-Ginny! Jak ja w tym wyglądam. Wyglądam jak zwykła ulicznica. Czemu dałam się w to wkręcić...- popatrzyłam na moją przyjaciółkę z wyrzutem.
-Nie marudź. Jedna mała impreza ci nie zaszkodzi. Od czasu do czasu trzeba się rozerwać, a nie cały czas ślęczeć nad książkami.- mówiła ruda ostentacyjnie poprawiając swój biust.
-Może poznasz kogoś ciekawego...- spiorunowałam ją wzrokiem.
-Chyba nie zamierzasz zostać starą panną!- odpowiedziała widząc mój baczny wzrok.
-A teraz przeżyj się w lustrze i powiedz co widzisz- uśmiechnęła się popychając mnie w stronę lustra.
-Och! Ginny, to naprawdę ja? Ta kobieta w lustrze ma długie seksowne nogi, gładką cerę, sporawy biust i nie ma burzy loków na głowie.- nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.
-Głuptasie jasne, że to ty, widzisz jaka jesteś piękna. Powinnaś przestać ukrywać swoją świetną figurę pod tymi rozciągniętymi swetrami.- ruda powiedziała z dumą i podziwem jednocześnie.
-Ale, ale...- nie mogłam napatrzeć się na tę piękną kobietę w lustrze.
-O boże!- młoda Wesley spojrzała na zegarek.- Chodź bo się spóźnimy.- wepchnęła mi do rąk torebkę i zaczęła pchać mnie w stronę wyjścia z dormitorium.
-Jak to się spóźnimy. Przecież nie byłyśmy z nikim umówione?- spojrzałam na Ginny pytającym wzrokiem żądającym wyjaśnień.
-Zobaczysz. A teraz chodź bo się naprawdę spóźnimy.- ruszyłyśmy schodami do wyjścia z zamku.
**********
-Ileż można się szykować Blaise. Podobno nam się śpieszy. Powiedz chociaż dokąd idziemy?-Próbowałem wyciągnąć coś od przyjaciela..
-I tak ci nie powiem więc nie próbuj. Mogę ci powiedzieć że będziemy w dobrym towarzystwie.-odpowiedział po czy ruszyliśmy do wyjścia.
____________________________________________
Wiem, że rozdział krótki, ale uprzedzam że to dopiero początek. Mam nadzieję, że się wam podoba. Zapraszam do komentowania. Niedługo pojawi się Rozdział 1. Pozdrawiam
